Nawigacja – Mapa strony

Strona głównaNumery4DociekaniaErotyka i polityka. Uwagi o szyfr...

Dociekania

Erotyka i polityka. Uwagi o szyfrowaniu w Czarnej róży Juliana Stryjkowskiego

Socialization Process in Gathering Evidence by Thomas Bernhard
Ireneusz Piekarski
p. 275-291

Streszczenie

The article analyzes the social aspect of Thomas Bernhard’s autobiographical writings. The author interprets five texts from the collection Gathering Evidence. To that end, the author compares social science theories with the means through which Bernhard describes the individual along with the social structure. The central focus lies on the reconstruction of various stages of socialization. In line with micro-sociological concepts, the author identifies the most significant moments of this process. From a social perspective, Bernhard’s prose goes beyond attempts to reckon with the Austrian nation after the traumatic war. Bernhard delineates a boundary between what is individual and what is collective. It becomes apparent that, in the political dimension, this is not only a vivisection but also a depiction of the domination of the system over the individual.

Góra strony

Uwagi wydawcy

10.18318/td.2023.4.15

Pełny tekst

1PL
Rzecz o Czarnej róży jest szkicową rekonstrukcją jej genezy (na podstawie brulionów i publikacji prasowych) oraz próbą aspektowej interpretacji tej nieco zapomnianej i niedocenionej – a ważnej w dorobku Stryjkowskiego – książki. Analizie poddane zostały retoryczne chwyty zastosowane przez pisarza: zabiegi, służące szyfrowaniu treści antykomunistycznych (w zakresie narracji i obrazowania) oraz – treści intymnych: homoerotycznych i rodzinnych, sekretnych. W perspektywie przeprowadzonej analizy powieść stanowi nie tylko rozrachunek z ideologiczną przeszłością autora, ale ujawnia też potencjał autokomunikacyjny. Czarna róża to więc nie tylko rodzaj gry z państwową cenzurą polityczną i obyczajową, ale również z uwewnętrznioną cenzurą indywidualną.

  • 1 J. Stryjkowski, Czarna róża. Czas przeszły dokonany, rozm. A. Drawicz, „Sztandar Młodych” 1963, nr (...)
  • 2 J. Stryjkowski, Przygoda z naszym wiekiem, rozm. R. Przybyłowicz, „Gazeta Wyborcza” 1990, nr 134, s (...)
  • 3 Nie w znaczeniu komunikacji typu „ja” – „ja” w czystej postaci, ale wypowiedzi będącej kompromisem (...)

2Zgodnie z poglądem ugruntowanym w krytyce i historii literatury analizowana powieść znajduje się w politycznym nurcie dorobku Juliana Stryjkowskiego obok takich utworów, jak: Bieg do Fragalà, Dziedzictwo, Wielki strach czy To samo, ale inaczej. Rzeczywiście, Czarna róża to książka obyczajowo-polityczna, impresywnie portretująca Lwów dwudziestolecia międzywojennego, w tym miejscową burżuazję, lokalnych komunistów, robotników i lumpenproletariat (sam Stryjkowski mówił, że to „próba fresku społecznego”1). Jest ona ponadto opowieścią o młodości pewnego pokolenia i parabolą o straconych ideologicznych złudzeniach (jak twierdził pisarz, może być traktowana jako „historia i metafora” jego „romansu z partią komunistyczną”2). Czarna róża w proponowanym tu ujęciu jest również autokomunikatem3, narracją intymną, opowieścią rozwijającą obecne od samego początku w prozie Stryjkowskiego kwestie tożsamości, piękna, lęku i niemożności ujawnienia sekretu, erotycznej tajemnicy. Znajduje się tym samym w głównym nurcie tego pisarstwa.

  • 4 K. Nastulanka, Ostrożnie z mitami, „Polityka” 1963, nr 12, s. 8.
  • 5 Zob. J. Stryjkowski, Z innej perspektywy. Z Julianem Stryjkowskim rozmawiają Stefan Meller i Daniel (...)
  • 6 German Ritz (Nić w labiryncie pożądania. Gender i płeć w literaturze polskiej od romantyzmu do post (...)

3 Omawiany utwór jest więc, wbrew opinii Krystyny Nastulanki4, demaskatorski, i to w dwojakim sensie: ma wymowę antykomunistyczną – Stryjkowski, opowiadając o szaleństwach chłopca zakochanego w pięknej, lecz cynicznej kobiecie, ukazuje uwikłanie części pokolenia w ponętną, acz zbrodniczą ideologię5 – a jednocześnie ma wymiar indywidualny i sekretny. Jako że na obu poziomach treści przekazywane bywają w sposób mniej lub bardziej zawoalowany, Czarną różę można rozumieć nie tylko jako grę z państwową cenzurą, częściowo zamaskowane rozliczenie z ideologiczną przeszłością, a więc jako polityczną quasi-alegorię (z emblematycznym obrazem dziewczyny-róży-partii), ale również jako wielopoziomową literacką grę z cenzurą wewnętrzną, samym sobą i czytelnikiem postulowanym, rozgrywkę, w której stawką jest mówienie o sprawach dla podmiotu istotnych, a jednocześnie w danym momencie niemożliwych do zakomunikowania bez pośrednictwa struktur filtrujących i przemieszczających znaczenia, a więc o homoerotycznym pragnieniu i związanym z nim lęku. Tę „nić w labiryncie pożądania”6 można było wyraźnie dostrzec po publikacji Wielkiego strachu (1980), w którym to sceny więzienne po raz pierwszy częściowo odzyskały właściwy im nieprzemieszczony kontekst, a także – po wydaniu Milczenia (1993), nawiązującego do okresu lwowskiego i w sposób programowy poruszającego problem miłości homoerotycznej.

Pre-teksty, czyli przyległość nieprzystającego

  • 7 J. Stryjkowski, Wielki strach. To samo, ale inaczej, Czytelnik, Warszawa 1990, s. 117-118. Ten repo (...)
  • 8 J. Stryjkowski, Wielki strach, s. 193-194.
  • 9 Tamże, s. 194.

4Stryjkowski już jako uznany pisarz parokrotnie napomykał o młodzieńczych utworach, które wprawdzie ukończył, lecz nie zostały przezeń opublikowane, np. o przedwojennej nowelce Skrzyżowanie się dwóch pociągów czy wierszu Mucha w pajęczynie. W autobiograficznym Wielkim strachu pisarz zanotował zaś epizod odnoszący się do Lwowa pod okupacją sowiecką: główny bohater Artur Salz, napisawszy niezły literacko reportaż Sąd7, spróbował swych sił w beletrystyce. Opowiadanie Miedziany krzyżyk, które dotyczyło nawrócenia na komunizm mordercy w więziennej celi, nie przypadło jednak do gustu Adamowi Ważykowi opiniującemu teksty do druku w „Nowych Widnokręgach”. Druga nowela z tego okresu pt. Zdradziecka kula traktowała o Osypie Maksymczuku, Ukraińcu z Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy (dalej KPZU) skatowanym podczas masakry w Brygidkach w 1936 roku, i miała za cel „pokazać hart ducha komunistów”8. Pokazywała też przy okazji ironię losu: Osypa wprawdzie „wyzwolił” z więzienia wybuch wojny, jednak rewolucjonista długo nie świętował – zginął zaraz po powrocie do rodzinnej Rawy Ruskiej trafiony kulą... ukraińskiego nacjonalisty9. Rzecz nie zdążyła się wówczas ukazać, ale w brulionie z 1954 roku zachowała się inna wersja tej historii: narrator w powojennej Polsce dostaje niespodziewany list z Rawy Ruskiej. Przesyłka staje się impulsem do snucia opowieści. Najprawdopodobniej więc właśnie to naszkicowane tuż przed wkroczeniem Niemców do Lwowa więzienne wspomnienie – o ile zaufamy pisarzowi w kwestii treści utworów nieopublikowanych i zaginionych – stanowiło wyobraźniowy zarodek Czarnej róży.

  • 10 Zob. J. Stryjkowski, Rozmowy z kandydatami [na radnych], „Nowa Kultura” 1954, nr 49, s. 5.
  • 11 Zob. brulion w Ossolineum, sygn. akc. 50/79. Należałoby w tym miejscu więcej napisać o nieznanych p (...)
  • 12 Zob. J. Stryjkowski, Czerwona ściana (fragment większej całości), „Nowa Kultura” 1955, nr 3, s. 6-7 (...)
  • 13 Zob. J. Stryjkowski, Czerwona ściana (fragment nowej powieści), „Życie Warszawy” 1955, nr 229, s. 4
  • 14 Historia ta powróci jeszcze w Wielkim strachu (s. 194, 204-205), w To samo, ale inaczej (s. 296) or (...)

5W 1954 roku Stryjkowski przystąpił do zbierania materiałów do powieści o lekarzu, który – jak ujawniał w wywiadzie – „zaszczuty przez partykularne, plotkarsko-zawistne stosunki […] «ucieka» na jeden ze statków dalekomorskiej żeglugi”10. Ta historia, zatytułowana w brulionie Ucieczka i następnie Czarna róża, mówiła o praktykującym w powojennych Katowicach (we wczesnej wersji w Warszawie) lekarzu Andrzeju Eckercie (w jednym z dialogów miał on na imię Henryk). Nagle przekształciła się jednak w opowieść o Andrzeju... Jaroszu11, młodzieńcu, który przyjechał do Lwowa i w 1935 roku trafił do Brygidek. Inny wczesny fragment tej prozy – wydrukowany w „Nowej Kulturze” w 1955 roku pod tytułem Czerwona ściana12 – był relacją z celi. Opowiadał o percypowanej słuchowo zza więziennych krat demonstracji towarzyszącej pogrzebowi zastrzelonego przez policję bezrobotnego 23-letniego Władysława Kozaka. Rzecz dotyczyła też pobicia komunistów przez służbę penitencjarną oraz poprowadzenia ich ku ceglanej ścianie straceń. To reportażowe niemal wspomnienie – narratorem był lekarz (!) komunista – napisane w pierwszej osobie zostało stosunkowo szybko przerobione na formę trzecioosobową13 i przekształcone w powieść o Henryku Jaroszu, chłopcu z prowincji, który zamiast romanistą został komunistą14.

  • 15 Niestety, brak dokumentacji archiwalnej czy wydawniczej uniemożliwia zweryfikowanie tej hipotezy.

6Nie jest więc tak, jak mogłaby sugerować wybiórcza chronologia, że odległość między autobiograficznymi, „osobistymi” Głosami w ciemności a „pokoleniową”, zuniwersalizowaną historią o drodze młodzieńca do komunizmu jest duża. Można by nawet wyliczyć, iż czas między ukończeniem pierwszej powieści a wydaniem trzeciej to aż 16 lat (1946-1962). Tymczasem te dwie książki łączy rok 1955. To czas opublikowania pierwszego fragmentu Czerwonej ściany w „Nowej Kulturze” Pawła Hoffmana i rok wydania w odcinkach Głosów w ciemności w „Twórczości” Jarosława Iwaszkiewicza. Zapewne to więc okres co najmniej autorskiej relektury Głosów w ciemności, jeśli nie poprawek wprowadzanych do maszynopisu15, a równocześnie to już czas pracy nad Czarną różą. Stąd przekonanie o „metonimicznej” bliskości tych powieści. I ich metaforycznym podobieństwie.

  • 16 Rękopis znajduje się w Ossolineum (sygn. akc. 261/16), a maszynopis – w archiwum domowym pisarza.
  • 17 O tym zamiarze pisarz wspomniał w wywiadzie rzece (Ocalony na Wschodzie. Z Julianem Stryjkowskim ro (...)

7Kontynuowanie w latach 1946-1949 galicyjskiej epopei – Stryjkowski zaczął wówczas pisać powieść o skautach ze Stryja pt. Pod szomrowym drzewem16 – świadczy o tym, że projekt, by stworzyć dekalogię o losach Arona ben Tojwiego, jeszcze pod koniec lat czterdziestych XX wieku był aktualny17. Po sukcesie Biegu do Fragalà – gdy okazało się, że autor Głosów w ciemności potrafi poruszać się także w rejestrach innych niż autobiograficzne – idea dziesięcioksięgu upadła, a może raczej wyewoluowała w kierunku formuły pośredniej: pisarstwa oscylującego między relacją a wyznaniem. Tak właśnie będzie w powieściach „galicyjskich”: Austerii i Śnie Azrila oraz w „hiszpańskim” Przybyszu z Narbony.

  • 18 Oczywiście, po przeczytaniu całych Głosów w ciemności Zawieyski zmienił zdanie (Dzienniki, t. 1: wy (...)

8Owocem tej ewolucji jest również Czarna róża, całkiem odchodząca od żydowskich realiów i sytuująca bohatera w środowisku polskim i katolickim. Z perspektywy lat i kolejnych utworów losy Jarosza jawią się jednak jako dalsze dzieje Aronka, a Czarna róża – jako planowana niegdyś kontynuacja Głosów w ciemności oraz niedokończonej powieści Pod szomrowym drzewem; historia obejmująca i zamykająca wczesny okres lwowski (w życiu pisarza to dekada 1926-1936), który z kolei zostanie rozwinięty w Echu, Wielkim strachu i następnie w Milczeniu oraz w znacznie bardziej autobiograficznym trybie w To samo, ale inaczej. Intuicja Jerzego Zawieyskiego z dziennika, że Aronek zapewne wyzwoli się z dusznego religianckiego środowiska i znajdzie swoją drogę do socjalizmu18, okazała się mimo wszystko trafna albo – jak można by rzec – prorocza, gdyż na ideologiczną ścieżkę, jaką przeczuł Zawieyski, wszedł Henryk (a nieco wcześniej Salvatore Lo Meo z Biegu do Fragalà).

Inna przestrzeń, czyli więzienie w życiu komunisty

  • 19 On został schwytany w czerwcu 1934, ona – w maju 1935 roku.
  • 20 Zob. T.P. Rutkowski, Adam Bromberg i „encyklopedyści”. Kartka z dziejów inteligencji w PRL, Wydawni (...)
  • 21 Zob. Grynberg, Memorbuch, s. 56.

9O ile zaczynem Czarnej róży było wspomnienie więzienne, o tyle możliwym źródłem „anegdoty” z aresztowaniem Tamary, czyli intrygi powieści, było rzeczywiste uwięzienie, które przytrafiło się mniej więcej w tym samym czasie i miejscu co powieściowej pannie Blumenthalównie – 22-letniemu wówczas Adamowi Brombergowi19. I co więcej, dokładnie z tych samych powodów. Późniejszy znamienity wydawca Adam Bromberg, syn bardzo bogatego lubelskiego kupca, we Lwowie znalazł się w roku 1932 po studiach w Wiedniu. Z ramienia KPP objął sekretariat Wydziału Wojskowego Okręgowego Komitetu KPZU20. Został aresztowany w wyniku prowokacji (prowokatorem okazał się starszy strzelec). Następnie Bromberga – razem ze współpracującą z nim studentką i młodym żołnierzem – osadzono w Brygidkach. To schemat niemal identyczny jak ten w Czarnej róży: 25-letnią Tamarę aresztowano za prowadzenie agitacji wśród wojska. Doszło do tego w wyniku prowokacji. Doniósł na nią starszy szeregowiec. Oprócz panny Blumenthalówny jako szpiega aresztowano wtedy również młodego żołnierza, Ukraińca Wasyla Majdana. Bromberg z trzyipółletnim wyrokiem z Brygidek trafił do Wronek i Koronowa. Ale jego następca we Lwowie Jan Bäcker, który też wpadł za tzw. wojskówkę, został wyciągnięty z aresztu dzięki pieniądzom rodziców, którzy opłacili prowokatora-donosiciela21. Analogicznie postąpił stary Blumenthal w powieści Stryjkowskiego: sprzedał fabrykę chemiczną, by uwolnić córkę z aresztu. Czy Stryjkowski znał historię Bromberga i Bäckera jeszcze ze Lwowa? Czy poznał ją dopiero w Warszawie z ust przyjaciela Tadeusza Zabłudowskiego, z którym Bromberg pracował ówcześnie w PWN?

  • 22 Nie udało się ustalić, z jakiego zbioru wspomnień działaczy KPZU korzystał Stryjkowski. Istotne zbi (...)
  • 23 Sytuację tę nieco szerzej opisuje Piotr Żebruń we wspomnieniu Twarde życie (w: Kartki z dziejów KPP(...)

10Być może to tylko przypadkowa zbieżność… Niemniej powieść Stryjkowskiego jest bardzo głęboko zakorzeniona w realiach epoki. Przed przystąpieniem do pisania Czarnej róży autor zrobił nie tylko przegląd własnych wspomnień i wysłuchał opowieści znajomych, ale też wykonał żmudną pracę przygotowawczą w bibliotekach. Świadczą o tym jego notatki w kalendarzyku. Co wykorzystano w powieści z tych (ledwo czytelnych) wypisów z komunistycznej prasy polskiej i ukraińskiej z lat trzydziestych oraz wspomnień działaczy komunistycznych?22 Niewiele. Na przykład informację o czarnej środzie w Stryju w 1926 roku i zabiciu przez policję 16-letniego Mozesa Kriegera; o majorze Kłaczyńskim, który doprowadził do wydania wyroków śmierci na studentów Politechniki Lwowskiej za rozdawanie ulotek, kompromitując tym samym polski wymiar sprawiedliwości23; o prowokatorze w procesie łuckim Iwanie Kozaku; o niepozornej Sali Diener, która buntowała pracownice w fabryce czekolady. Stryjkowski dla stworzenia efektu realności spożytkował też dane o cenach obiadów, towarów, wynajmu pokojów, informacje o repertuarach kin i wydarzeniach międzynarodowych. Zastanawiająco dużo notatek dotyczyło antysemickich ekscesów i antyżydowskiej atmosfery w kraju. Część z nich przesączyła się do jego powieści. Przede wszystkim przeniknęły do niej jednak zapisy dotyczące więziennych doświadczeń kapepowców.

  • 24 M. Bachtin, Formy czasu i czasoprzestrzeni w powieści, w: Problemy literatury i estetyki, przeł. W. (...)
  • 25 Tamże, s. 473.
  • 26 Heterotopia to termin używany przez Michela Foucaulta. Autor Innych przestrzeni (przeł. A. Rejniak- (...)
  • 27 Więzienie, które było punktem wyjścia powieści Stryjkowskiego, jest też jądrem prozy komunistycznej (...)

11Michaił Bachtin interpretował powieści Stendhala i Balzaka poprzez kategorię „salonu” – będącego miejscem przecięcia „przestrzennych i czasowych porządków” w ich utworach24. U Stryjkowskiego i w prozie „kapepowskiej” znacząca jest czasoprzestrzeń „celi”. To w więzieniu „toczą się dialogi, które nabierają [...] wyjątkowego znaczenia, ujawniają się charaktery, «poglądy» i «namiętności» bohaterów”25. W Czarnej róży funkcją więziennej heterotopii dewiacji26 jest przejście od samotności i bezdomności w przestrzeni miejskiej do zadomowienia wśród towarzyszy w celi. Podobnie z uniwersytetem. To więzienie staje się szkołą wyższą życia: poprzez pisanie referatów, nauczanie innych – budowana jest wspólnota uczących i nauczanych. Więzienie to również przeznaczenie komunisty. Nieuświadomiony życiowo i politycznie prowincjonalny maturzysta, „najlepszy uczeń w klasie, tak zwany celujący idiota” – jak go „rekomendował” narzeczonej kolega z Oporca – swoją właściwą edukację odbiera pod celą. Tu dojrzewa ideologicznie, sprawdza się w walce, kształci, hartuje27.

12Zaproponowany ostateczny tytuł powieści to ukoronowanie nowego pomysłu na całość. Daje on autorowi i czytelnikowi możliwość interpretacyjnego przejścia od czasoprzestrzeni celi i socrealistycznych wątków martyrologicznych (Czerwona ściana) do ujęć i sensów parabolicznych i antykomunistycznych (Czarna róża).

Topika, czyli obrazy afektu

  • 28 Sonet Ronsarda, napisany na zlecenie króla Francji Henryka Walezego, pochodzi z cyklu poetyckiego S (...)

13Sporo – jak na powieść polityczną – w Czarnej róży kwiatów. Epizodycznie jako elementy krajobrazu miasta pojawiają się sasanki, irysy, georginie, bzy, aksamitki, stokrotki, bratki, astry, tulipany, powoje czy – już jako elementy wystroju wnętrz – sztuczne kwiaty jabłoni, piórkowe kosaćce, maki zdobiące kilim. Nawet nazwisko Blumenthal skrywa kwiat. Przede wszystkim są jednak róże. Kwiaty te występują jako imiona (Róża Luksemburg) i pseudonimy (Tamary, Henryka), jako byty słowne (la rose w wierszu Ronsarda, róża pojawi się też oczywiście w przekładzie Jarosza28) i jako rekwizyty: dystyngowana pani Helena ukazywana bywa z bukietem czerwonych róż, „święta” Malwińcia – siostra handlarki Żabci, u której w suterenie mieszka Henryk – modli się do obrazu św. Teresy z różami, a „piękna” Malwińcia – prostytutka ze Źródlanej, do której ciągnie go Bukowiecki – ma firankę w drobne różyczki. Rozarium Filipa Adlera jest dumą poety-przemysłowca. To po rozmowie z nim, w której mówi, że róża to najdoskonalszy kształt kobiecego piękna, Henryk spotka szczupłą brunetkę Tamarę i określi ją jako „czarną różę na cienkiej łodydze”.

  • 29 W To samo, ale inaczej (s. 280) słowa: „– Ręka by mi nie zadrżała, gdyby kazano mi ich zastrzelić” (...)

14Ten wielobarwny powieściowy kobierzec stanowi właściwie tylko tło dla owej róży czarnej – kwiatu w naturze nieistniejącego, niedającego się też wyhodować. W kulturze i symbolice czarna róża odsyła do tego co piękne, ale niemożliwe. W poezji polskiej od czasu romantyzmu nieodmiennie wywołuje ona skojarzenia ze skrzepłą krwią, niedobrym snem i śmiercią, choć i z nadzieją na zmartwychpowstanie. Fascynuje też swą innością. Stryjkowski do tych sugestii intrygującego piękna, niepochwytności, ale i potencjalnej martwoty (skamienienia, spopielenia, milczenia i posuchy), dołożył jeszcze powiązanie z okrucieństwem i bezdusznością. Choć w jego kreacji tytułowej bohaterki patos rewolucji i bezwzględność terroru objawiły się jedynie jako potencjalne i werbalne, to stanowiły one istotny – sekciarsko-dogmatyczny – rys jej charakteru. Tamara, czyli „towarzyszka Róża”, w rozmowie z Romkiem Sulikowskim o trockiście Thiellu przekonywała na przykład, że renegaci to „najgroźniejsi […] wrogowie” rewolucji i że jeśli trzeba by było, to „nie zadrżałaby [jej] ręka”29.

15Wyeksponowany w tytule, na który się pisarz ostatecznie zdecydował w 1962 roku, topos czarnej róży byłby więc pierwszym obrazowym ekwiwalentem uczuciowego stosunku do pociągającej idei, jednym z symboli, zmysłowych – tu głównie wizualnych – skrótów zaproponowanych przez autora Wielkiego strachu. Kolejnym będzie na przykład metafora rzeki wypitej przez czas w opowiadaniu Ajeleth (1960) czy w tym samym opowiadaniu porównanie miasta dzieciństwa – obecnie pod rządami sowieckimi – do „wyschniętej cytryny”. Następnym – „węchowy” obraz gnijących jedwabników z Martwej fali (1971). W opowiadaniu tym znajdziemy następujący dialog:

– A pan czym jest?

– Hodowcą jedwabników.

– Ciekawy zawód.

[…]

– Byłem hodowcą jedwabników. Jako zawód to nie istnieje, ale można z tego żyć. A kto przywykł do smrodu, może nawet dobrze żyć.

[…]

– Jedwabniki śmierdzą! – roześmiała się Naranjo.

– Jeszcze jak! Kiedy w kokonach zdychają gąsienice. Ja jeszcze teraz mam nozdrza pełne fetoru. Właśnie jeśli uciekam, to przed tym.

  • 30 Zob. J. Stryjkowski, Ocalony, s. 146-147.

16Róża, jedwab, rzeka, cytryna to symbole piękna, delikatności, radości życia, płodności – tu zdegradowane, odarte ze swych właściwości. U Stryjkowskiego „erotyczny” kwiat jest czarny, najdelikatniejszy materiał przenosi smród gnijących larw; rzeka znika, wessana przez bezduszną historię; aromatyczna cytryna kurczy się i zasycha. Te późniejsze obrazy też nie zwróciły uwagi krytyków. Pisarz ujawniał swe intencje po latach z pewnym rozczarowaniem, że jego synekdochiczne formuły nie znalazły odbiorczego rezonansu. Autor Wielkiego strachu miał żal przede wszystkim do siebie: widocznie obrazy były artystycznie niezbyt udane, źle wpasowane w całość, skoro ich nie dostrzeżono30.

Narracja, czyli patent na wyjście

  • 31 Zob. D. Hopensztand, Mowa pozornie zależna w kontekście „Czarnych skrzydeł”, w: Prace ofiarowane Ka (...)

17Inny literacki zabieg, który wyprowadzał pisarza poza opłotki socrealizmu i ideologiczne urzeczenie, to przyjęta strategia narracyjna. Dawid Hopensztand nazwał ją swego czasu „chwytem nf”31. Narracja personalna, która ukazuje rzeczywistość wyłącznie z perspektywy zawsze obecnego Henryka, będącego fokalizatorem, filtrem między czytelnikiem a światem przedstawionym, a jednocześnie używanie mowy pozornie zależnej (także wtopienie w trzecioosobową narrację intymnego procesu tworzenia wierszy i ich przekładania, pisania listów, śnienia oraz majaczenia) – sprawia, że mowę narratora przenika perspektywa głównej postaci, a ta portretowana jest jako naiwniak, narwaniec, głupiec. Autor oddala się, opowiada „z głupia frant” (jak wtedy czuł i myślał), nie ocenia, nie interpretuje, trud rozumienia pozostawiając odbiorcy.

  • 32 Zob. J. Jagodzińska-Kwiatkowska, Prawda czy mistyfikacja? „Czarna róża” Juliana Stryjkowskiego jako (...)
  • 33 Aluzyjność dotyczy „czarnej przestrzeni” po sowieckiej stronie granicy – mającej być w intencji Str (...)
  • 34 Zob. L. Trilling, The Princess Casamassima, w: The Liberal Imagination: Essays on Literature and So (...)
  • 35 W twórczości Stryjkowskiego daje się wyodrębnić grupa autobiograficznie wymodelowanych postaci, two (...)

18Chwytem, którym posłużył się pisarz pod koniec lat pięćdziesiątych w przeciwieństwie do sposobu wykorzystanego na początku tej dekady w Biegu do Fragalà, był więc nie tyle mitologiczny schemat lub wyrafinowany i złożony sygnał intertekstualny (Nie-Boska komedia jako klucz do powieści32), co właśnie narracja i wielogłosowość, pozostawiające czytelnikowi dużą swobodę interpretacyjną, przy braku odautorskich komentarzy i wyraźnej puenty oraz przy końcowej aluzyjności33. Dzięki spersonalizowanej narracji, zdominowanej przez mowę pozornie zależną, dzięki pochodzącemu z legendy schematowi rycerza znikąd lub – co na jedno wychodzi – młodego człowieka z prowincji34 (naiwniaka i egoisty, ale też wrażliwego chłopca szukającego piękna i sensu życia oraz prawdy o sobie samym) udało się pisarzowi uzyskać dystans wobec opisywanych wydarzeń i zatrzeć autobiograficzne tropy. Tym motywowane było może nawet przecięcie aliteracyjnej nitki, czyli zmiana pierwotnego imienia bohatera z Andrzej na Henryk35, oraz przede wszystkim usytuowanie Henryka w środowisku polsko-katolickim. Stosując zabieg nf, ograniczając horyzont narracji, autor wprowadził opalizację znaczeniową, ironiczność oraz nade wszystko polifoniczność, których nie było w Biegu do Fragalà.

  • 36 Zob. J. Stryjkowski, Imię własne pisarza, w: K. Nastulanka, Sami o sobie. Rozmowy z pisarzami i ucz (...)
  • 37 J. Stryjkowski, Bieg do Fragalà, Czytelnik, Warszawa 1953 (wyd. 3), s. 51-61.
  • 38 Podobne wnioski można wyciągnąć po zestawieniu socrealistycznego dramatu Dziedzictwo (1954) ze sztu (...)

19Włoska powieść to przecież także – przypomnijmy – historia o dojrzewaniu do wielkiej idei. Henryk zaś – jak ujmował to pisarz – jest polskim Salvatore Lo Meo36. Różnicę między powieścią z 1951 roku a Czarną różą dobrze uwidacznia na przykład jedna z pierwszych scen Biegu do Fragalà. Dyskusję pasażerów w pociągu o sytuacji w powojennych Włoszech podsumowuje uświadomiony wyrobnik, rozdzielając epitety dyskutantom z reakcyjnym fircykiem na czele, który zostaje skompromitowany jako prowokator i fanfaron. Co więcej, okazuje się, że jedyna pasażerka, która poradziła sobie wtedy z pękniętą flaszką wina, była komunistką. Partyjni towarzysze triumfują i w teorii, i w praktyce. Technikę profilowania odbioru z efektem retardacji dobrze pokazuje inna scena: z bezrobotnym najemnikiem Silvestrem z Sila, który swoją niezależnością początkowo imponuje Salvatorovi. Obraz ten odzwierciedla konflikt racji między anarchistycznie usposobionym młodzieńcem a komunistą Giannim, starszym bratem Salvatora. W rozdziale drugim ostatnie zdanie należy jeszcze do „pół faszysty, pół najemnika”, jak go określił pryncypialny sekretarz miejscowej komórki partyjnej37, ale w rozdziale ostatnim pada już odpowiedni komentarz ze strony samego Salvatora, który w międzyczasie „zmądrzał” i teraz Silvestra z Sila uznaje, jak wcześniej brat, za osobnika „zatrutego faszyzmem”. Powieść zamyka bardzo wyraźna puenta – nie sposób socrealistycznego Biegu do Fragalà potraktować jako dzieła otwartego, jego zakładany czytelnik nie musi się natrudzić nad sensem całości, został on bowiem wielokrotnie w powieści wyartykułowany wprost i, na wszelki wypadek, jednoznacznie – acz poetycko i w biblijnej tonacji – podany w finale38.

Erotyka, czyli szyfrowanie niewypowiadalnego

  • 39 H. Bereza, O wszystkim nie pisałem… Z Henrykiem Berezą rozmawiają Błażej Dzikowski i Jakub Winiarsk (...)

20Henryk Bereza w 2006 roku poczynił celną obserwację, że Czarna róża to powieść „homoseksualna”. Krytyk dodał, że jest ona „wyłącznie” homoseksualna, co wydaje się już formułą nazbyt odważną. Bereza postawił w centrum istotny, a niedostrzegany zazwyczaj problem, dowartościował „nieoczywisty” wymiar tej prozy, ale nie przedstawił argumentów39. Czy są jakieś wewnątrztekstowe sygnały, ślady, które wskazywałyby na homoerotyczny charakter książki Stryjkowskiego?

21W Czarnej róży literatura rewolucyjna (np. Stande, Wandurski, Broniewski, Jasieński, Pilniak, Leonow) funkcjonuje jako swoisty kod pozwalający nawiązać porozumienie między towarzyszami lub dokonać ideologicznej identyfikacji nieznajomego, niczym chrześcijański akronim ichthys czy żydowskie zapytanie amchu. W powieści oprócz kodu kultury rewolucyjnej często pojawia się też ówczesna kultura popularna: filmy, przedstawienia teatralne, operetki, piosenki. Korporanci i studentki słuchają Niebieskich róż Fogga, Arii z kurantem, Marleny Dietrich (Johnny wenn du Geburtstag hast), a niemal wszyscy nucą szlagiery z filmów (Csibi, der Fratz) i operetek (Bal w Savoyu) – tylko dystyngowana pani Helena gra i nuci Franza Schuberta. Gdyby potraktować kod tekstów popkultury w Czarnej róży jako równoległy do „rewolucyjnego” system aluzji, to można by dostrzec pewien wzór: niemal wszystkie te teksty mówią o miłości, a co ważniejsze – o zmienionej tożsamości. Franciska Gaal w Csibi gra kobietę, która udaje brzdąca. W sztuce Kapitan z Koepenick szewc udaje oficera i dzięki tej maskaradzie aresztuje burmistrza i kradnie kasę miasta. Zgodnie z zasadą qui pro quo zorganizowana została też operetka Bal w Savoyu, w której kompozytorka, żeby zrobić karierę, podszywa się pod mężczyznę, z kolei żona przebiera się za tancerkę i nie zostaje rozpoznana przez męża. Udawanie, podszywanie się, prowadzenie podwójnego życia – to komediowy wymiar tych tekstów. W perspektywie lektury kryptograficznej to zaś fragment sieci sygnałów pozwalających mówić o niewypowiadalnym.

22Innym wycinkiem tej sieci znaków są wmontowane w rzeczywistość przedstawioną sceny i wypowiedzi dwuznaczne: „Chłodno się od pana robi” – mówi Nelly Kiczmal, tańcząc z Henrykiem. Henryk „powstrzymał oddech”, gdy robotnik Józef zdjął spodnie i położył się obok niego do łóżka. Według Henryka wygląd Bukowieckiego „zapierał dech”, również opalający się Zbyszek przyciągał jego wzrok, podobnie jak nagie plecy oraz wrażliwa na słońce skóra Wasyla – to spojrzenia zdradzające fascynację. Dają do myślenia też wypowiedzi młodzieńca: „budząca odrazę kobieta”, jego przekonanie, że przed stosunkiem seksualnym ze Stasią „był innym człowiekiem. Sobą”. W pewnym momencie Henryk śpiewa: „Mała kobietko, czy wiesz”. Inni mówią o nim: prawiczka, tchórz, impotent, to nie licuje z mężczyzną, świętoszek. Wszystkie te frazy wystarczająco dobrze tłumaczą się w obrębie przedstawionych sytuacji, niemniej sytuują się też w zakresie wspomnianego systemu homoseksualnych sugestii, w zasadzie nieczytelnych – należałoby dodać – w roku 1962. Do grupy „sygnałów” należą też sceny więzienne. W celi Singalewicz („z klubu buzerantów”) apeluje do pozostałych o trochę wolności. Zuckerkandel namydla chłopcu plecy pod prysznicem. Klawisz nakazuje Henrykowi i Tyszykowi skończyć randkę (a mężczyźni są nadzy, bo właśnie wyszli spod prysznica). Tyszykowi w trakcie rozmowy z Henrykiem „zajaśniały oczy”, co w twórczości pisarza bywa znakiem erotycznego pobudzenia, tak jak chłód z tyłu głowy – znakiem nadciągającego niebezpieczeństwa.

23Henryk ciągle poszukuje piękna, ideału (lokowanego raz w pani Helenie, raz w Irmie, Jadwidze, na trwałe w Tamarze). Przypadkowy związek ze Stasią – dziewczyną niespełniającą żadnych jego oczekiwań czy marzeń – jest dla niego przejawem słabości, bezwolności i upadku. Z czasem pragnienia chłopca poddane zostaną ideologicznej presji i sublimacji: swe życie erotyczne od pewnego momentu Henryk zaczyna prowadzić za pośrednictwem pisanych partyjną nowomową grypsów i poczty więziennej… Choć jednocześnie w powieści pojawiają się lekko tylko zawoalowane sceny masturbacji i zwalczania pokus autoerotycznych. Wyparte pragnienia powracają w snach. Wyraźnie widać ten proces w serii infantylnych marzeń o nowym wspaniałym świecie śnionych w więziennym karcerze.

  • 40 J. Stryjkowski, Czarna róża, Czytelnik, Warszawa 1962, s. 365-366.

Tamara czekała nań, pierwszy raz w życiu, Henryk wyjął ze ściany rurę i przez otwór wydostał się razem z dymem. Zanurzył się w czarnej wodzie i trzymał za nogę Tamarę idącą na dno. Wiedział, że tak nie wolno ratować tonącego, ale nie mógł inaczej. Tamara kopała go, ale on jej nie puszczał. Tyszyk zjawił się zupełnie nagi, bezwstydny! Kto by przypuszczał! Komunista, który był w Związku Sowieckim! Henryk wypłynął na brzeg zabudowany domami wysokimi, jakby stały na pagórkach. Olbrzymie okna od piwnic po strych jarzyły się tysiącem lamp. Roiło się od ludzi mówiących po rosyjsku. Jaki to piękny język! Z Wysokiego Zamku tłumy patrzyły w dół na czerwoną łunę miasta. Gromady robotników maszerowały z ciężkimi młotami na barkach i śpiewały. A wuj Gustaw na przedzie śpiewał po rosyjsku pieśń towarzysza Zuckerkandla: „Traktorom ispaszem buduszcze i nasze”, Tyszyk śmiał się i poprawiał: „buduszczeje”, a nie „buduszcze”. I wuj też w Charkowie? […] Żeby mu Tyszyk nic nie powiedział o Tamarze. Henryk i Tamara spacerowali wzdłuż Oporu i trzymali się jak dzieci za ręce. Rzeka górska uderzała o kamienie, a doktor Thiell uśmiechał się wąskimi wargami wszystkowiedzącego szydercy. Wyjął z wiecznie wypchanych kieszeni gilzę i nabił ją tytoniem. Podał Tamarze, która napełniła miedzianą maszynkę tym samym gestem co doktor Thiell. Posypali cukrem czarny chleb. Jak nie ma tłuszczu, należy jeść cukier40.

24To wizja eschatologiczna i kluczowa, tak jak centralna scena Głosów w ciemności, ukazująca księży sad. Eden widziany oczyma sześcioletniego żydowskiego chłopca w pierwszej powieści Stryjkowskiego przybrał kształt wiosennego sadu skontaminowanego ze świąteczną sobotą. W wariancie komunistycznym raj to nowoczesne robotnicze miasto: Lwów – zgodnie z senną logiką utożsamiony z rosyjskojęzycznym Charkowem i rodzinnym Oporcem – pełen wielkich szklanych domów wypełnionych światłem. Trockista Thiell ze stalinistką Tamarą siedzą tu obok siebie i wspólnie popalają papierosy, jedząc czarny chleb z cukrem, a chłopak z dziewczyną, niewinni niczym baranki, spacerują wzdłuż brzegu rzeki, trzymając się za ręce. W tym miejscu szczęśliwym pojawiają się też uśmiechnięty Tyszyk i rozśpiewany wuj Gustaw. To właśnie ich w marzeniu Henryk zaprasza do swego mesjańskiego zakątka.

  • 41 Zob. A. Lipszyc, Scyzoryk Mojżesza. O marańskiej homoteologii Juliana Stryjkowskiego, „Wielogłos” 2 (...)

25Adam Lipszyc, analizując wątek rywalizacji Aronka i Mojsze-Łajba o Fajgełe w Głosach w ciemności, pomysłowo dowodził, że w tej stryjskiej opowieści Stryjkowskiego miłość do chłopca została zamaskowana miłością do dziewczynki.41. W Czarnej róży trójkątna relacja została rozpięta między Henrykiem, Tamarą i Tyszykiem. I dopiero we śnie Henryka, w którym niespodziewanie dla niego samego objawił mu się nagi rewolucjonista, pragnienie częściowo przebiło się przez zasłonę cenzury, budząc zgorszenie u śniącego.

Bio-grafia. Sekrety i szyfry

  • 42 Zob. J. Stryjkowski, Od szewca do księgarza, „Stolica” 1960, nr 17, s. 24.

26Na koniec pójdźmy jeszcze tropem biograficznym. W powieści jest mowa o przyjeździe Henryka na studia do Lwowa i samotności oraz o biedowaniu w obcym mieście. W perspektywie życiorysu pisarza początek Czarnej róży lepiej współgra jednak z późniejszym o dekadę przyjazdem Starka do Warszawy w 1936 roku. Po wyjściu z więzienia towarzysz Pesach, obawiając się kolejnego aresztowania i osadzenia w Berezie Kartuskiej, postanowił wyjechać ze Lwowa do stolicy. Jedyny kontakt, który miał: ogłoszenie z gazety – niczym list polecający do pani Fischerowej w powieści, zawiódł, a 31-letni mężczyzna znalazł się w wielkim nieznanym mieście bez pieniędzy, mieszkania, pracy, znajomych i rodziny42. Nieco podobnie sprawy ułożyły się po powrocie Stryjkowskiego z Rzymu w lipcu 1952 roku...

  • 43 Zob. W. Kopiński, Mój ojciec, Julian Stryjkowski, rozm. E. Sawicka, „Plus-Minus” 1998, nr 35.

27Publikując Milczenie (1993), pisarz dokonał literackiego coming outu. W środowisku nie było to żadne zaskoczenie. Natomiast późniejsza informacja, że autor Czarnej róży ma syna – zaskakująca była. Na początku lat dziewięćdziesiątych Julian Stryjkowski wyznał Władysławowi Kopińskiemu (1953-2015), że jest jego ojcem43. Na pytanie redaktorki „Rzeczpospolitej”, jak zareagował na tę rewelację, Kopiński, mieszkający i pracujący wówczas w Kanadzie, odpowiedział: „Nie było we mnie niedowierzania, uwierzyłem mu od razu”. Stryjkowski zapisał zaś na samym wstępie swego terapeutycznego diariusza z 1995:

  • 44 Zapis z 25 października 1995. Brulion w archiwum domowym Stryjkowskiego.

Będzie to dziennik banalny, nużący, przerywany kilkuminutową radością. Telefon mego syna. Objawiłem się jako jego ojciec, mając 90 lat, bałem się, że odejdę nie ujawniając się jak Józef braciom. Bałem się tej chwili. Jak on zareaguje. Bałem się gniewu i zarzutu: dlaczego cały wiek milczałeś? Syn mój odzyskany zbladł i rzucił mi się na szyję. Od tej chwili już na świecie nie byłem samotny44.

  • 45 Dziennik również znajduje się w archiwum pisarza.

28Autor Austerii – jak wynika z jego dziennika z lat 1969-197445 i z wypowiedzi Władysława Kopińskiego – był stale obecny w życiu chłopca, jednak nie jako ojciec, lecz jako przyjaciel rodziny. W wywiadzie Kopiński opowiedział o pewnym domowym zwyczaju:

  • 46 W. Kopiński, Mój ojciec, Julian Stryjkowski, s. 18.

Kiedy pytałem go o coś z przeszłości albo o jakiś rytuał żydowski, którego nie znałem, wtedy kazał mi zajrzeć do Głosów w ciemności – tam o tym jest. Zaglądałem albo nie. Mieliśmy parę takich rytuałów, które były odgrywane przy stole obiadowym. Na przykład pytanie, czy przeczytałem już Czarną różę. Jeszcze jej nie przeczytałem, ale czytam. A ile już stron przeczytałeś? Jeszcze nie przeczytałem żadnej, ale jestem w trakcie itd.46

29Dlaczego Stryjkowski dopytywał Władka akurat o Czarną różę? Być może lęk powieściowego Henryka przed spłodzeniem dziecka i zwłaszcza jego wyrzuty sumienia wobec Stasi to właśnie część osobistego szyfru, przekazu w danym czasie i miejscu w zasadzie nieczytelnego dla nikogo innego poza samym pisarzem (i jego najbliższymi).

Góra strony

Przypisy

1 J. Stryjkowski, Czarna róża. Czas przeszły dokonany, rozm. A. Drawicz, „Sztandar Młodych” 1963, nr 28, s. 1.

2 J. Stryjkowski, Przygoda z naszym wiekiem, rozm. R. Przybyłowicz, „Gazeta Wyborcza” 1990, nr 134, s. 5.

3 Nie w znaczeniu komunikacji typu „ja” – „ja” w czystej postaci, ale wypowiedzi będącej kompromisem między przekazywaniem informacji a jej kodowaniem, „według reguły «Zrozumiałe tylko dla tego, dla kogo jest zrozumiałe»”, czyli przede wszystkim dla „ja” piszącego. Zob. J. Łotman, Autokomunikacja: „ja” i „inny” jako adresaci. O dwóch modelach komunikacji w systemie kultury, w: tegoż, Uniwersum umysłu. Semiotyczna teoria kultury, przeł. B. Żyłko, Wydawnictwo UG, Gdańsk 2008, s. 86-87.

4 K. Nastulanka, Ostrożnie z mitami, „Polityka” 1963, nr 12, s. 8.

5 Zob. J. Stryjkowski, Z innej perspektywy. Z Julianem Stryjkowskim rozmawiają Stefan Meller i Daniel Grinberg, „Mówią Wieki” 1988, nr 7, s. 2. Pisarz tłumaczył: „chciałem poprzez tę kobietę, antypatyczną i przewrotną, ukazać zło fanatycznej miłości do niedobrej sprawy”.

6 German Ritz (Nić w labiryncie pożądania. Gender i płeć w literaturze polskiej od romantyzmu do postmodernizmu, przeł. B. Drąg, A. Kopacki, M. Łukasiewicz, Wiedza Powszechna, Warszawa 2002) nie poświęca uwagi wcześniejszym utworom Stryjkowskiego, koncentrując się na Milczeniu. Z kolei Małgorzata Sadowska w studium wykorzystującym instrumentarium pojęciowe szwajcarskiego slawisty (Rasa przeklęta. O prozie Juliana Stryjkowskiego, w: Ciało, płeć, literatura. Prace ofiarowane Profesorowi Germanowi Ritzowi w pięćdziesiątą rocznicę urodzin, red. M. Hornung, M. Jędrzejczak, T. Korsak, Wiedza Powszechna, Warszawa 2001), analizuje Głosy w ciemności i Echo.

7 J. Stryjkowski, Wielki strach. To samo, ale inaczej, Czytelnik, Warszawa 1990, s. 117-118. Ten reportaż rzeczywiście się ukazał: P. Stark, Sąd, „Czerwony Sztandar” 1940, nr 251.

8 J. Stryjkowski, Wielki strach, s. 193-194.

9 Tamże, s. 194.

10 Zob. J. Stryjkowski, Rozmowy z kandydatami [na radnych], „Nowa Kultura” 1954, nr 49, s. 5.

11 Zob. brulion w Ossolineum, sygn. akc. 50/79. Należałoby w tym miejscu więcej napisać o nieznanych powojennych ineditach Stryjkowskiego, ale to temat na całkiem inny (i obszerny) artykuł.

12 Zob. J. Stryjkowski, Czerwona ściana (fragment większej całości), „Nowa Kultura” 1955, nr 3, s. 6-7, 9.

13 Zob. J. Stryjkowski, Czerwona ściana (fragment nowej powieści), „Życie Warszawy” 1955, nr 229, s. 4.

14 Historia ta powróci jeszcze w Wielkim strachu (s. 194, 204-205), w To samo, ale inaczej (s. 296) oraz – w skondensowanej i przemieszczonej formie – w Milczeniu (Wydawnictwo Literackie, Kraków 1993, s. 20-22), w którym to decyzja akcesu do partii powiązana została z miłosnym rozczarowaniem: „Po co ja wstąpiłem do partii? Na złość Jakubowi?” (s. 20) – pyta narrator.

15 Niestety, brak dokumentacji archiwalnej czy wydawniczej uniemożliwia zweryfikowanie tej hipotezy.

16 Rękopis znajduje się w Ossolineum (sygn. akc. 261/16), a maszynopis – w archiwum domowym pisarza.

17 O tym zamiarze pisarz wspomniał w wywiadzie rzece (Ocalony na Wschodzie. Z Julianem Stryjkowskim rozmawia Piotr Szewc, Les Editions Noir sur Blanc, Montricher 1991, s. 245). Znacznie wcześniej pisał o tym w liście do Iwaszkiewicza (zob. J. Iwaszkiewicz, J. Stryjkowski, Korespondencja, oprac. I. Piekarski, „Twórczość” 2019, nr 4, s. 53; list z 18 marca 1953).

18 Oczywiście, po przeczytaniu całych Głosów w ciemności Zawieyski zmienił zdanie (Dzienniki, t. 1: wybór z lat 1955-1959, oprac. A. Knyt, Ośrodek Karta – Dom Spotkań z Historią, Warszawa 2011, s. 99, 129; zapisy z 7 maja 1955 i 29 lipca 1955).

19 On został schwytany w czerwcu 1934, ona – w maju 1935 roku.

20 Zob. T.P. Rutkowski, Adam Bromberg i „encyklopedyści”. Kartka z dziejów inteligencji w PRL, Wydawnictwa UW, Warszawa 2010, s. 15-16. Zob. też H. Grynberg, Memorbuch, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2000, s. 46-76.

21 Zob. Grynberg, Memorbuch, s. 56.

22 Nie udało się ustalić, z jakiego zbioru wspomnień działaczy KPZU korzystał Stryjkowski. Istotne zbieżności z fabułą Czarnej róży wykazują opowieści Gerszona Majtelesa (chodzi o wzmiankę o szczurze przegryzającym się przez podłogę izolatki, zob. Mój pierwszy karcer w Berezie Kartuskiej) i Michała Szlama (fragment o masakrze w Brygidkach za niewstawanie do modlitwy, zob. „Krwawy czwartek”). Oba wspomnienia w zbiorze Z niedawnej przeszłości. Wspomnienia KPP-owców (red. B. Szerer, Ossolineum, Wrocław 1959, s. 268, 300-302), wydanym już po napisaniu Czarnej róży.

23 Sytuację tę nieco szerzej opisuje Piotr Żebruń we wspomnieniu Twarde życie (w: Kartki z dziejów KPP, Książka i Wiedza, Warszawa 1958, s. 331-332).

24 M. Bachtin, Formy czasu i czasoprzestrzeni w powieści, w: Problemy literatury i estetyki, przeł. W. Grajewski, Czytelnik, Warszawa 1982, s. 473-474.

25 Tamże, s. 473.

26 Heterotopia to termin używany przez Michela Foucaulta. Autor Innych przestrzeni (przeł. A. Rejniak-Majewska, „Teksty Drugie” 2005, nr 6, s. 120) pisał, że interesują go te spośród miejsc, „które posiadają osobliwą właściwość pozostawania w relacji z wszystkimi innymi miejscami (emplacements), ale w taki sposób, że zawieszają, neutralizują lub odwracają zastany układ relacji, który jest przez nie wskazywany czy odzwierciedlany”. Heterotopie dewiacji to przestrzenie, „w których sytuowane są jednostki o zachowaniu dewiacyjnym w stosunku do przeciętnego czy wobec wymaganej normy. Są to sanatoria, szpitale psychiatryczne, są też oczywiście więzienia” (tamże, s. 121).

27 Więzienie, które było punktem wyjścia powieści Stryjkowskiego, jest też jądrem prozy komunistycznej jako takiej. Zob. np. utwory S. Wygodzkiego (np. Sześć opowiadań), L. Pasternaka (Komuna miasta Łomży), J. Prajs (Przez ucho igielne).

28 Sonet Ronsarda, napisany na zlecenie króla Francji Henryka Walezego, pochodzi z cyklu poetyckiego Sur la mort de Marie (1578). Oficjalnie utwór poświęcony jest zmarłej w młodym wieku byłej królewskiej utrzymance Marie de Clèves (1553-1574), lecz odnosi się również do dawnej kochanki samego poety, Marie Dupin, która zmarła rok wcześniej w wieku około 32 lat. W przypadku Stryjkowskiego wybór akurat tego wiersza ma dodatkowe uzasadnienie: jego siostra Maria Stark była osobą, którą – jak twierdził – kochał najbardziej na świecie. I również zmarła młodo – w wieku 33 lat. Henryk Jarosz w powieści przetłumaczył tylko pierwszą kwartynę. Istnieje przekład na język polski całości tego utworu autorstwa Jadwigi Dackiewicz.

29 W To samo, ale inaczej (s. 280) słowa: „– Ręka by mi nie zadrżała, gdyby kazano mi ich zastrzelić” – wypowiada sam autor we wspomnieniu z 1936 roku. Zdanie to dotyczyło Grigorija Zinowiewa i Lwa Kamieniewa skazanych i straconych w I procesie moskiewskim w sierpniu 1936. Stryjkowski po ponad 50 latach dodał taki komentarz: „– To był głos Wielkiego strachu. A ja pamiętam, dobrze pamiętam, byłem przerażony sobą”. Jakimś trafem okrucieństwo rewolucji zmaterializowało się jednak w osobie na poły autentycznej, na poły legendarnej Czarnej Róży. Postać tę przywołał Jerzy Stanisław Rudlicki w londyńskich „Wiadomościach” (1968, nr 11, s. 3). W zbeletryzowanej relacji o własnym życiu pt. Jaszka prokurator polski pilot i konstruktor wspomniał, że gdy w 1917 roku przyjechał pociągiem z Odessy do Moskwy, to ledwo uszedł z życiem, „bo w budzie na stacji działał wówczas sąd doraźny i słynna «Czarna Róża» (Roza Szwarc) – prostytutka, szalała jako sędzia, skazując oficerów na rozstrzelanie lub sama dopuszczała się okrucieństw nie do opisania”. Opowieści o bestialstwach – tej samej?, innej? – czekistki-prostytutki Rozy, według niektórych mającej na nazwisko Szwarc, a przez niektórych zwanej po prostu „krwawą Różą”, przytoczył też Siergiej Bieliakow (Весна народов. Русские и украинцы между Булгаковым и Петлюрой, Издательство АСT, Москва 2019), z tym że jego relacja dotyczyła Ukrainy w apogeum czerwonego terroru, wiosną i latem 1919 roku. Zob. też N. Mandelsztam, Wspomnienia. Druga księga, przeł. J. Czech, Wydawnictwo Agora, Warszawa 2016, s. 87, 92.

30 Zob. J. Stryjkowski, Ocalony, s. 146-147.

31 Zob. D. Hopensztand, Mowa pozornie zależna w kontekście „Czarnych skrzydeł”, w: Prace ofiarowane Kazimierzowi Wóycickiemu, b.w., Wilno 1937, s. 375. Tworząc skrót „nf”, Hopensztand parafrazował „znaną formułę filozoficzną”: nihil est in fabula, quod non fuerit prius in capitale dramatis persona.

32 Zob. J. Jagodzińska-Kwiatkowska, Prawda czy mistyfikacja? „Czarna róża” Juliana Stryjkowskiego jako powieść z kluczem, „Pamiętnik Literacki” 2012, z. 3.

33 Aluzyjność dotyczy „czarnej przestrzeni” po sowieckiej stronie granicy – mającej być w intencji Stryjkowskiego nawiązaniem do „czarnego słońca” z Cichego Donu. Ostatni tom kozackiej epopei pisarz czytał po rosyjsku we Lwowie. Artur w Wielkim strachu rozmyślał: „Wspaniałe zakończenie z czarnym słońcem. Przyrzekł sobie, że kiedyś napisze coś podobnego” (s. 193). Czerń potraktowana jako intertekst z powieści Szołochowa jest jednak w polszczyźnie trudno dostrzegalna: w polskim tłumaczeniu Melechow „podniósł głowę i ujrzał nad sobą czarne niebo i oślepiająco świecący dysk słońca” (Czytelnik, Warszawa 1967, s. 584, część VII tomu czwartego w przekładzie W. Rogowicza), podczas gdy w bardziej drapieżnym oryginale czytamy: „он поднял голову и увидел над собой черное небо и ослепительно сияющий черный диск солнца” (wyróżnienie I.P.).

34 Zob. L. Trilling, The Princess Casamassima, w: The Liberal Imagination: Essays on Literature and Society, Doubleday Anchor Books, New York 1953.

35 W twórczości Stryjkowskiego daje się wyodrębnić grupa autobiograficznie wymodelowanych postaci, tworzących aliteracyjny ciąg: Aron, Adam, Artur (poniekąd Azril). Aronek stał się nawet w środowisku literatów pseudonimem pisarza. Do tego szeregu można by dołączyć, jak się okazuje po lekturze fragmentów zamieszczonych w prasie, również głównego bohatera Czarnej róży – Jarosz w brulionie i epizodzie opublikowanym w „Życiu Warszawy” miał przecież na imię Andrzej. Ale nawet po zmianie imienia związek między postaciami (Henryk – Aronek) pozostał dźwiękowo uchwytny. Foniczny dowód „z anagramu” przedstawiałby się następująco: jAROsz hENryK = ARO-EN-K. (Zob. J. Starobinski, Les mots sous les mots. Les anagrammes de Ferdinand de Saussure, Gallimard, Paris 1971).

36 Zob. J. Stryjkowski, Imię własne pisarza, w: K. Nastulanka, Sami o sobie. Rozmowy z pisarzami i uczonymi, Czytelnik, Warszawa 1975, s. 33 (rozmowa z 1962 r.).

37 J. Stryjkowski, Bieg do Fragalà, Czytelnik, Warszawa 1953 (wyd. 3), s. 51-61.

38 Podobne wnioski można wyciągnąć po zestawieniu socrealistycznego dramatu Dziedzictwo (1954) ze sztuką Sodoma (1963) będącą rozliczeniem z fundamentalistyczną ideologią.

39 H. Bereza, O wszystkim nie pisałem… Z Henrykiem Berezą rozmawiają Błażej Dzikowski i Jakub Winiarski, „Studium” 2006, nr 2.

40 J. Stryjkowski, Czarna róża, Czytelnik, Warszawa 1962, s. 365-366.

41 Zob. A. Lipszyc, Scyzoryk Mojżesza. O marańskiej homoteologii Juliana Stryjkowskiego, „Wielogłos” 2019, nr 2, s. 15.

42 Zob. J. Stryjkowski, Od szewca do księgarza, „Stolica” 1960, nr 17, s. 24.

43 Zob. W. Kopiński, Mój ojciec, Julian Stryjkowski, rozm. E. Sawicka, „Plus-Minus” 1998, nr 35.

44 Zapis z 25 października 1995. Brulion w archiwum domowym Stryjkowskiego.

45 Dziennik również znajduje się w archiwum pisarza.

46 W. Kopiński, Mój ojciec, Julian Stryjkowski, s. 18.

Góra strony

Jak cytować ten artykuł

Odwołanie bibliograficzne dla wydania papierowego

Ireneusz Piekarski, «Erotyka i polityka. Uwagi o szyfrowaniu w Czarnej róży Juliana Stryjkowskiego»Teksty Drugie, 4 | 2023, 275-291.

Odwołania dla wydania elektronicznego

Ireneusz Piekarski, «Erotyka i polityka. Uwagi o szyfrowaniu w Czarnej róży Juliana Stryjkowskiego»Teksty Drugie [Online], 4 | 2023, Dostępny online od dnia: , Ostatnio przedlądany w dniu 19 juin 2024. URL: http://0-journals-openedition-org.catalogue.libraries.london.ac.uk/td/20505

Góra strony

O autorze

Ireneusz Piekarski

Ireneusz Piekarski – dr hab., prof. KUL, pracownik Katedry Teorii i Antropologii Literatury KUL. Interesuje się prozą z kręgu tradycji żydowskiej oraz metodologią badań literackich, zwłaszcza problematyką interpretacji (jest autorem książki Strategie lektury podejrzliwej, 2018). Ostatnio opublikował cztery bloki korespondencji Juliana Stryjkowskiego (2019-2022) oraz dziennik pisarza (2021, 2023). Kontakt: ireus@kul.pl

Tego samego autora

Góra strony

Prawa autorskie

CC-BY-4.0

The text only may be used under licence CC BY 4.0. All other elements (illustrations, imported files) are “All rights reserved”, unless otherwise stated.

Góra strony
Search OpenEdition Search

You will be redirected to OpenEdition Search